11/06/2012

Liebster Blog

Zostałam nominowana, a zarazem zaproszona do zabawy na Liebster Blog przez http://9miesiecyzbrzuchem.blogspot.co.uk oraz http://mamokracja.blox.pl/. Bardzo dziękuję. Teraz jest moja kolej na odpowiedzenie na 11 pytań i wymyślenie własnych dla następnych 11 blogów :).
Zaczynam :)


9miesiecyzbrzuchem
1. Mała czarna czy dres?
I to i to. Jednak stawiając na częstotliwość noszenia powiedziałabym, że dres :)

2. Sylwester we dwoje czy impreza do białego rana?
We dwoje do białego rana :)

3. Gdzie spędziłabyś wakacje swoich marzeń?
Tak naprawdę to już je spędziłam na Kubie rok temu, ale kolejna na liście jest Tajlandia :)

4. Sporty zimowe czy letnie?
Zdecydowanie letnie! Jestem typem który uwielbia słońce, plażę, i pływanie.

5. Co byś wzięła ze sobą na bezludną wyspę?
Męża i dziecko :) Z resztą sobie poradzimy :)

6. Co wolisz - mieszkanie w bloku czy dom z ogrodem?
Dom z ogrodem.

7. Czego o Tobie nie wiemy?
Znam się lepiej na samochodach niż mój mąż :)

8. Pedantka czy bałaganiara? :)
Pedantka... te skarpety męża koło łóżka brrrrr

9. Kąpiel w wannie czy szybki prysznic?
Prysznic.

10. Ulubiony film?
Jestem kinomaniaczką i nie potrafiłabym wybrać. Kino akcji ogólnikowo.

11. Wino czy piwo?
Wino.

Mamokracja
1. Skowronek, czy sowa?
Sowa
2. Humanistka, czy umysł ścisły?
Humanistka
3. Czym dla Ciebie jest prowadzenie bloga?
Kontakt z innymi mamami oraz czerpanie inspiracji.
4. Skąd pomysł na nazwę?
Chcialam poznac mamy w Londynie 
5. Wymarzony zawód z dzieciństwa?
Piosenkarka
6. Ulubiony rodzaj muzyki?
Nie mam
7. Szpilki, czy trampki?
Trampki
8. Samotnik, czy dusza towarzystwa?
Dusza towarzystwa
9. 3 niezbędne rzeczy na bezludną wyspę?
Mąż, córka i miłość.
10. Zakupy w małym sklepiku, czy centrum handlowym?
Mały sklepik
11. Gdybyś mogła stworzyć 11 przykazanie dekalogu, co by to było?
Przestrzegaj wcześniejsze 10 przykazań.

Moje pytania:
1. Lubisz gotować?

2. Weekend aktywnie czy w domu?

3. Gdzie jedziesz lub chcesz jechać na następne wakacje?

4. Najbardziej szalona rzecz którą zrobiłaś w życiu?

5. Jaki jest główny powód prowadzenia bloga?

6. Błyszczyk czy pomadka?

7. Kosmetyczka czy zabiegi domowe?

8. Obcasy czy adidasy?

9. Masz zdolności artystyczne?

10. ulubiony zapach perfum?

11. Ulubiony blog?

Blogi które namawiam do zabawy:

A już po południu kolejny post - walka pomiędzy płynami micelarnymi.
Bioderma vs. Lirene!

11/04/2012

Jak zrzucić zbędne kg po ciąży?

Zmora wszystkich młodych mam - powrót do starej sylwetki sprzed ciąży. Albo chociaż zbliżyć się do tej wagi....
Ja mam takie szczęście, że po przytuciu bagatela 24kg wróciłam do swojej starej wagi a nwet o 1kg mniej po około 4 miesiącach. Jak to zrobiłam? No cóż, karmienie piersią sprawiło, że i dziecko 'wysysało' ze mnie co nie co, a także restrykcyjna dieta (mała miała ostre kolki, zmiany na skórze, duże ulewania). I wcale nie chcę tutaj nikogo zachęcać do karmienia piersią. To jest każdej przyszłej mamy indywidualna sprawa jak i nierzadko zmora pt. 'chcę a nie mogę'.
Ale to nie o laktacji miało być. Moja historia wyglądała następująco:

  • Jak już wspomniałam - dieta. 0 nabiału (skaza białkowa), 0 pszenicy i produktów glutenowych (podejrzenie o uczulenie na gluten), 0 słodyczy... generalnie przez pierwsze 3 miesiące żyłam na ryżu, marchewce, indyku, wodzie, chlebkach ryżowych, owsiance na mleku ryżowym. I wcale nie mówię, że to była dobra dieta (bo niby skąd miałam wziąc skladniki odzywcze dla mojej córeczki? Dlatego też faszerowałam się różnymi suplementami diety dla matek karmiących. Z perspektywy czasu uważam, że aż tak restrykcyjna dieta w ogóle nie była potrzebna.
  • Codzienne spacerki - czy to deszcz, czy to słońce - spacer jest zawsze i zawsze o tej samej porze. 1h to absolutne minimum.
  • Siłownia - przed ciążą i w jej trakcie bardzo intensywnie chodziłam na siłownię. Ruch od zawsze był częścią mojego życia. Wróciłam do swoich treningów (z mniejszą intensywnością oczywiście) jakieś 2-3 msc po porodzie. Ustaliłam z mężem grafiki hop. Od niedawna ćwiczę z Ewą Chodakowską która ma swój kanał na youtube - Ewa Chodakowska . Moje ciało polubiło tę formę wysiłku. Wcześniej byłam bardziej 'ciężarową' dziewczyną ;)
  • Zdrowe odżywianie - po 3 miesiącach katorgi, organizm zatęsknił do ulubionych owoców, warzyw oraz przypraw (nabiału do dziś nie tykam nad czym strasznie ubolewam bo uwielbiam sery i jogurty, ale ta skaza białkowa....). Plusem jest to, że trochę odzwyczaiłam się od podjadania niezdrowych rzeczy. Teraz, gdy jem już znacznie więcej sięgam po ukochane owoce i zdrowe przekąski. Ok, czasem dziubnę czekoladę czy jakiegoś czipsa ale sporadycznie.
Ameryki raczej nie odkryłam, ani nie jestem jakimś natchnieniem w walce z nadprogramowyni kg, ale udowadniam, że systematyczność i dążenie do celu przynosi efekty :).
A Wy jak walczyłyście z kg? Udało się Wam je zrzucić?

11/02/2012

Hypnose Star dla mamy

Kosmetykowym specem nie jestem. Wiedzę nabywam z blogów kosmetycznych których jest cała masa w sieci. Podczytując dziewczyny (polecam blogi polskich blogerek które czytam namiętnie nissiax83 oraz nieesia25). Tak też się stało z moim wczorajszym zakupem. Obok tej mascary chodziłam już dobry miesiąc. Wcześniej zamówiłam na ebay'u próbkę aby sprawdzić czy faktycznie zasługuje na miano Star. To była miłość od pierwszego wejrzenia! Blokowała mnie tylko jej cena. £21.00 w Bootsie skutecznie odsuwała zakup tego cuda. A mowa o Lancome Hypnose Star.

Co sprawiło, że zdecydowałam się na zakup? Fakt, że w tej samej cenie, w pięknym złotym pudełeczku mogłam dostać czarną kredkę oraz 30ml dwufazowego płynu tejże firmy. 


Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności :). Dwufazowy płyn z pewnością przyda się na podróże (małe i duże), a kredek nigdy za wiele. Nie miałam jeszcze styczności z kolorówką tej firmy także zobaczymy czy kredka też będzie moją Star bo z mascarą już się dawno polubiłyśmy na zabój. Pięknie rozczesuje, wydłuża, nie skleja, nie kruszy, nie odbija , nie ma efektu pandy - cud, miód i orzeszki.
A jako, że u mnie nic nie może się zmarnować to złote pudełeczko znalazło swój domek w łazience :).

11/01/2012

Wierzysz w duchy?

Już od dłuższego czasu szukałam lampki dla mojej małej która będzie wystarczająco mocno świecić w nocy, abym mogła ją w razie potrzeby przewinąć jak i będzie również łądnym dodatkiem do pokoju. W końcu znalazłam to, czego szukałam, a nawet więcej!
Kotek? Duszek :). Jest produktem z Ikei i jest wykonana z gumy, a w środku posiada akumulatorek który daje na przemian piękną poświatę światła niebieskiego, turkusowego oraz zielonego. Poniżej zdjęcie wykonane późnym wieczorem.


Co mi się bardzo podoba to fakt, że lampka nie musi być podłączona non stop do kontaktu. Do zestawu jest dołączony zasilacz. Jeszcze nie przetestowałam jak długo lapmka może świecić niepodłączona do zasilacza, ale wczoraj jakieś 2h się świeciła i nie padła także wróżę jej długowieczność :). Koszt to £13.00.


Do wyboru był jeszcze mniejszy duszek
Jednak czerwień do mnie nie przemawia.
Jak Wam się podobają duszki? Mam tylko nadzieję, że maleństwo się nie przestraszy :)

10/31/2012

To nic, ze...

... mala w nocy budzi sie czesciej niz zwykle (czyli jakies 7-8 razy). To nic, ze zasnie na 15 minut i zaraz podnosi glowke szukajac mamy aby wziela ja do swojego lozka, aby pozniej znow budzic sie co godzine lub 2 w najlepszym wypadku. To nic, ze sobie marudzi. Zawsze wynagrodzi mi to swoim porannym usmiechem <3

10/30/2012

Czas ruszyc z kopyta.

Mala jutro konczy 5 mscy. To chyba najlepszy czas ruszyc z blogowaniem?

Karmie swoja ksiezna od samego poczatku piersia. W zeszly czwartek jak to co 4 czwartek poszlysmy na wazenie do przychodni. Myslalam ze oczy wypadna mi z orbit jak na wagowym liczniku liczba pokazala, ze mala przytyla tylko 60g SZESCDZIESIAT!
Mysle sobie no nie, waga musi byc jakas felerna, to niemozliwe. W jednej sekundzie mysle o tym, ze dziecko w jej wieku (22 tygodnie) powinno tygodniowo tyc od 120-200g. A ona tylko 60g w 4 tygodnie? Co jest?
Polozna doradzila aby malej wprowadzac nowe produkty do diety. Och, nie taki mialam plan. Miala byc cyca chociaz jeszcze z miesiac. Czy ona nie jest za malutka na nowe produkty? No coz. Nie mialam wyjscia. Chcac nie chcac wybralam sie do polskiego sklepu po kleik kukurydziany (nie chcialam ryzowego gdyz ma wlasciwosci zapierajace). Do tego wszystkiego dokupilam sliczek marchew ziemniak z firmy Hipp.
Dzis mamy wtorek, takze od piatku mala wcina az milo :)
Mialam piekny ambitny plan aby marchew samej ugotowac bo co to za filozofia ale niestety nie mam dostepu do zadnych organiczncyh sklepow :(. Musze w koncu wybrac sie do Whole Foods na Clapham :). A wy drogie mamy, czym karmicie maluchy? Wg ktorych schematow zywienia sie kierujecie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...