Showing posts with label zasypianie dziecka. zasypianie niemowlaka. Show all posts
Showing posts with label zasypianie dziecka. zasypianie niemowlaka. Show all posts

3/15/2013

A nocą...

... śpię na raty. Podejrzewam, że nie jestem jedyna, która nie przespała całej nocy od kiedy maleństwo się urodziło. Jest różnie. Raz wstanę tylko 2 razy, a innym razem 5. Organizm już dawno się przyzwyczaił do takiego półsnu, lecz ja marzę o całej nocy przespanej i kawie do łóżka jak stwierdzę, że może czas wstawać :)
W nocy Claudia je, a może ciamka? Sama dokładnie nie umiem swtwierdzić bo na początku ciamka, a później stwierdza, że w końcu może się troszkę napije. No i co robić? Oduczać nocnego 'podjadania' czy 'niech się samo zrobi'? Poza tym mamy też pobudki podczas których wiem, że nie zostały one spowodowane głodem lecz... no właśnie czym? Położę ją na brzuszku, pogłaszczę po główce i dalej zasypia, ale po co? Chce się upewnić, że jest mama? Wcześniej tak nie było...
Za trochę ponad tydzień przeprowadzka. Mam nadzieję, że nowe otoczenie jeszcze bardziej jej nie rozdrażni, a może wręcz przeciwnie?
Jak to było z Waszymi (cycowymi) maluchami? 


1/30/2013

Łóżko tylko dla dwojga

Od małego, Claudia spała razem z nami w łóżku lub też lądowała w nim w bliżej nieokreślonej godzinie nocnej. Do 6-7 miesiąca było ok bo budziła się tylko na mleczko co 3-4h. Miesiąc 7-8 to już inna historia. Mała wybudzała się częściej, często płacząc. No i nie ludźmy się - większe dziecko - mniej miejsca dla rodziców. 
Powinnam również dodać, że zasypianie to tylko ze smoczkiem. Tylko ją kładłam do łóżeczka już otwierała dziobek aby wsadzić jej kawałek silikonu.

19.01.2013 powiedziałam dość. Koniec ze smoczkiem, koniec spania z rodzicami. Wiem - hardcorowo, ale inaczej się nie da, a im szybciej wyeliminuje niepotrzebne dla niej (wg mnie) zachowania i przyzwyczajenia, tym lepiej.

W podjęciu tejże decyzji pomogła mi książka Annette Kast-Zahn & Hartmut Morgenroth


Przechodząc do meritum. W sobotę dałam kolację Claudii, później był czas na wygłupy z tatą, kąpiel, masaż, przebieranie w piżamkę i.... nie ma cycusia, nie ma smoczka, kładę córeczkę do łóżeczka, głaszczę po główce, kilka czułych słówek i wychodzę z pokoju. Oczywiście - płacz, krzyk, lament. 
Postępując zgodnie z radami w książce, przychodziłam do Claudii co 3-5-7 minut (pierwsza wizyta po 3 minutach, kilka ciepłych słów, sygnalizacja, że mama jest blisko i wychodzę znowu) i tak w kółko, aż przychodziłam do niej tylko co 7 minut. Cała batalia trwała 40 minut, aż Claudia skapitulowała. Następne 3 dni nie były łatwiejsze, lecz zasypianie nie trwało już tak długo.

A jak w nocy? W nocy o nieeeebo lepiej. 
1. Całe łóżko nasze!
2. Pobudki Claudii nie są już tak częste (co 2-4h, czasem nawet tylko 2 razy w nocy).
3. Rozstanie ze smoczkiem raz na zawsze (mam na w razie czego w wyjątkowych sytuacjach).

Teraz po 12 dniach, zasypianie to pestka! Mała już od czasu wlewania wody do wanny wie, że już niedługo będzie w krainie snów :). Kładę ją do łóżeczka a ona już sama przekręca się na swój ulubiony boczek i zasypia. Już nawet nie potrzebuje głaskania. Wie, że mama jest zawsze niedaleko. 

Czasami są gorsze noce, ale wiek Claudii to czas ząbkowania i właśnie czekamy, aż nam coś się pojawi na górze :).

A jak u Was wygląda zasypianie? A może nie chcecie rozstawać się ze swoimi pociechami i śpicie razem?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...