... śpię na raty. Podejrzewam, że nie jestem jedyna, która nie przespała całej nocy od kiedy maleństwo się urodziło. Jest różnie. Raz wstanę tylko 2 razy, a innym razem 5. Organizm już dawno się przyzwyczaił do takiego półsnu, lecz ja marzę o całej nocy przespanej i kawie do łóżka jak stwierdzę, że może czas wstawać :)
W nocy Claudia je, a może ciamka? Sama dokładnie nie umiem swtwierdzić bo na początku ciamka, a później stwierdza, że w końcu może się troszkę napije. No i co robić? Oduczać nocnego 'podjadania' czy 'niech się samo zrobi'? Poza tym mamy też pobudki podczas których wiem, że nie zostały one spowodowane głodem lecz... no właśnie czym? Położę ją na brzuszku, pogłaszczę po główce i dalej zasypia, ale po co? Chce się upewnić, że jest mama? Wcześniej tak nie było...
Za trochę ponad tydzień przeprowadzka. Mam nadzieję, że nowe otoczenie jeszcze bardziej jej nie rozdrażni, a może wręcz przeciwnie?
Jak to było z Waszymi (cycowymi) maluchami?